Program wyjazdu
Przelot do Namibii i pierwsze spotkanie z afrykańskim kontynentem. Po wylądowaniu w stolicy kraju, Windhuk, czeka nas czas na spokojne wejście w rytm podróży. To nowoczesne, zadbane miasto, w którym afrykańska energia miesza się z dawną niemiecką architekturą kolonialną. Odpoczniemy po locie, wymienimy pieniądze, zrobimy pierwsze zakupy i wyruszymy na krótki spacer po mieście, by poczuć jego atmosferę.
Z Windhuk wyruszymy w stronę południa, do Keetmanshoop. Drogi będą coraz bardziej puste, a krajobraz zmieni się w surową, pełną przestrzeni pustynię. To właśnie tutaj zrozumiemy, dlaczego Namibia nazywana jest krajem kontrastów – z jednej strony bezkresne pustkowia, z drugiej – niezwykła harmonia natury. W okolicy Keetmanshoop odwiedzimy słynny las drzew kołczanowych. Ich grube, poskręcane pnie i korony o geometrycznych kształtach tworzą surrealistyczny krajobraz.
Dawniej lud San wykorzystywał puste gałęzie tych drzew do wyrobu kołczanów na strzały. Spacer wśród tych drzew o zachodzie słońca to niezapomniane przeżycie.
Kolejnym celem naszej podróży będzie Hobas, położone w pobliżu kanionu Fish River. To największy kanion w Afryce, a jego rozmiary naprawdę robią wrażenie – głębokość dochodzi miejscami do 550 metrów, a długość przekracza 160 kilometrów. Po południu wybierzemy się na pieszą wędrówkę wzdłuż krawędzi kanionu, obserwując, jak ostatnie promienie słońca malują skały w odcieniach czerwieni i pomarańczu. W ciszy i ogromie tego miejsca łatwo poczuć potęgę natury.
Z Hobas pojedziemy w stronę Kolmanskop – dawnego miasta górniczego, które sto lat temu tętniło życiem dzięki diamentowej gorączce. Dziś jego ruiny powoli pochłania pustynia, a piasek wdziera się do wnętrz dawnych domów. Spacer po tym zasypanym miasteczku przypomina podróż w czasie, do świata dawnych poszukiwaczy fortuny. Noc spędzimy w Lüderitz – jednym z najbardziej odciętych portów świata. To niezwykłe miasteczko łączy w sobie kolonialną architekturę niemiecką z afrykańskim klimatem, a lokalne restauracje słyną z doskonałych owoców morza i świeżych ryb.
Opuszczając Lüderitz, ruszymy w kierunku Pustyni Namib – jednej z najstarszych na Ziemi. Droga prowadzi przez rozległe przestrzenie, gdzie można poczuć prawdziwą samotność afrykańskiego krajobrazu. Po południu dotrzemy w okolice Sesriem i powitamy zachód słońca z jednej z wydm, obserwując, jak kolory piasku zmieniają się od złota po głęboki fiolet. Wieczorem rozbijemy obóz i zjemy kolację pod rozgwieżdżonym niebem, gdzie Droga Mleczna wydaje się być na wyciągnięcie ręki.
Wczesnym rankiem wybierzemy się do Deadvlei – Martwej Doliny. To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc Namibii. Dawno temu rosły tu akacje, ale poruszające się wydmy odcięły dolinę od rzeki. Drzewa obumarły, a słońce przez stulecia wypaliło ich pnie na czarno. Kontrast pomiędzy białym solnym dnem, czarnymi sylwetkami drzew i pomarańczowymi wydmami tworzy widok, który trudno zapomnieć. Po drodze zatrzymamy się przy słynnej wydmie Dune 45, na którą wejdziemy, by podziwiać ocean piasku z góry.
Wczesnym rankiem wybierzemy się do Deadvlei – Martwej Doliny, jednego z najbardziej charakterystycznych miejsc Namibii. Dawniej rosły tu akacje, ale przesuwające się wydmy odcięły dopływ wody, a słońce wypaliło drzewa na czarno. Powstał krajobraz, który wygląda jak z innej planety.
Następnie wejdziemy na szczyt wydmy Dune 45, by z wysokości podziwiać ocean piasku. W dalszej drodze przemierzymy pustynię Namib w kierunku Walvis Bay, mijając punkty widokowe Gaub Pass i Kuiseb Pass, a także słynną Dune Seven. Po przekroczeniu Zwrotnika Koziorożca dotrzemy do Swakopmund – nadmorskiego miasteczka o kolonialnym uroku.
Swakopmund to prawdziwa oaza między pustynią a oceanem. Czeka tu na nas czas odpoczynku i relaksu. Można spacerować po piaszczystej plaży, podziwiać kolonialną architekturę lub odwiedzić lokalne kawiarnie i restauracje. Dla chętnych przewidziany jest rejs po zatoce w poszukiwaniu delfinów, pelikanów i uchatek, a także możliwość udziału w pustynnym safari, podczas którego poznamy niezwykłe stworzenia określane jako „Little Five” – żmiję karłowatą, gekona, kameleona, jaszczurkę i pająka białą damę.
Wyruszamy wzdłuż wybrzeża Atlantyku. Pierwszy przystanek będzie tuż przed Henties Bay, gdzie będziemy mogli zobaczyć wrak statku, który osiadł tu całkiem niedawno. Kolejny przystanek to Cape Cross, znany z dwóch rzeczy - kolonii uchatek, na której zobaczymy dwustutysięczne stado oraz krzyży postawionych przez portugalskiego odkrywcę Diago Cao w 1486 roku. Jesteśmy na Wybrzeżu Szkieletów - tutejszy klimat nie ma nic wspólnego z klimatem, który znamy z innych pustyń. Zimny Prąd Benguelski, płynący z Antarktydy, wraz z bryzą wiejącą od chłodnego Atlantyku powodują tworzenie się gęstej mgły. Owa mgła jest jedynym źródłem wilgoci dla wielu zwierząt i roślin występujących na pustyni. Zostawiamy chłodne wybrzeże i wyruszamy w głąb lądu. Nocleg zaplanowaliśmy w Spitzkoppe, które jest nazywane również Matternhornem Afryki, ponieważ wyglądem przypomina najpiękniejszy szczyt Alp. Mimo że wznosi się na wysokość 1800 metrów n.p.m., Spitzkoppe nie jest najwyższą górą w Namibii, to jednak ze względu na zdumiewające kontury jest najbardziej znaną górą tego kraju. Położna w środku niekończącej się równiny jest widoczna z bardzo daleka.
Kolejnego dnia wyruszamy do malowniczego regionu Damaraland, znanego z surowych krajobrazów, rozległych dolin i samotnych masywów skalnych. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Namibii, w którym można doświadczyć niemal pierwotnej ciszy i przestrzeni. Po drodze miniemy miasteczko Uis, dawniej ważne centrum wydobycia rudy żelaza, które dziś przypomina o historii gospodarczej kraju. W okolicznych wioskach spotkamy kobiety z ludu Herero, ubrane w długie, kolorowe suknie w stylu wiktoriańskim i charakterystyczne chusty w kształcie krowich rogów – symbol ich kultury i tożsamości.
Zobaczymy również słynne ryty naskalne Buszmenów, wpisane na listę UNESCO – tysiące lat temu rdzenni mieszkańcy Namibii utrwalili tu sceny z życia codziennego i polowań. Popołudniu odwiedzimy tradycyjną wioskę ludu Damara, gdzie poznamy ich zwyczaje, język i rzemiosło, będące częścią bogatego dziedzictwa kulturowego regionu.
Poranek spędzimy w wiosce plemienia Himba, jednego z najbardziej rozpoznawalnych ludów Afryki Południowej. Himba żyją w zgodzie z naturą, a ich codzienne rytuały i sposób życia zachowały się niemal niezmienione od setek lat. Kobiety pokrywają swoje ciała mieszaniną czerwonej ochry, tłuszczu i ziół, która chroni ich skórę przed słońcem i insektami, a jednocześnie jest ozdobą symbolizującą piękno i status społeczny.
Po południu udamy się na farmę Otjitotongwe, znaną jako sanktuarium gepardów. To miejsce, w którym prowadzi się działania na rzecz ochrony tego zagrożonego gatunku. Obserwacja tych najszybszych kotów świata podczas karmienia to niezapomniane doświadczenie – pełne gracji, siły i dzikiej elegancji.Dzień spędzimy w jednym z największych rezerwatów przyrody w Afryce – Parku Narodowym Etoszy, zwanym „białą pustynią zwierząt”. Nazwa pochodzi od ogromnej, solnej niecki widocznej z kosmosu, która w porze suchej przyciąga tysiące zwierząt do nielicznych wodopojów.
Podczas safari będziemy wypatrywać słoni, żyraf, lwów, zebr, oryksów i antylop, a z odrobiną szczęścia zobaczymy również rzadkiego czarnego nosorożca. Etosza to dom dla ponad 100 gatunków ssaków i 340 gatunków ptaków – prawdziwy raj dla miłośników przyrody i fotografii. Wieczorem odpoczniemy na campie z widokiem na wodopój, gdzie przy odrobinie szczęścia można obserwować zwierzęta przybywające tu nocą w blasku księżyca.
Kolejny dzień poświęcimy dalszej eksploracji Parku Etoszy. Każda część rezerwatu ma swój unikalny charakter i inne gatunki zwierząt. W zależności od pory dnia i lokalizacji możemy zobaczyć stada słoni kąpiące się w błocie lub żyrafy pochylające się przy wodopoju. To niezwykła okazja, by obserwować dziką przyrodę w jej naturalnym rytmie, bez pośpiechu, w pełnym skupieniu.
Rano wyruszymy na wędrówkę po Płaskowyżu Waterberg, który wznosi się 400 metrów ponad otaczającą równinę. To miejsce ma nie tylko wyjątkowe walory krajobrazowe, ale również duże znaczenie historyczne – w 1904 roku doszło tu do bitwy między plemieniem Herero a wojskami niemieckimi. Dziś Waterberg jest rezerwatem przyrody, w którym można spotkać antylopy, żyrafy, a nawet nosorożce.
Czerwone piaskowce i gęsta roślinność tworzą tu niezwykłą mozaikę kolorów, a z krawędzi płaskowyżu rozpościera się panoramiczny widok na bezkresne sawanny – idealne miejsce na chwilę zadumy i pożegnanie z namibijską przyrodą.Po śniadaniu wyruszymy w drogę powrotną do Windhuk, gdzie zakończymy naszą namibijską przygodę. Czas w stolicy pozwoli na ostatnie zakupy pamiątek i krótki spacer po mieście, które teraz wydaje się niemal egzotycznym wspomnieniem po dniach spędzonych w dzikiej naturze. Następnie przelot do Warszawy.
Podróż po Namibii to doświadczenie, które pozostaje w pamięci na długo – kraj pustyń, ciszy i przestrzeni uczy pokory wobec natury i zachwytu nad jej nieujarzmionym pięknem.











