Oferta - W OBJĘCIACH CZARNEGO LĄDU. AFRYKA NAPRAWDĘ, AFRYKA NIEZNANA

tel: 22 266 04 03 email: biuro@zorientowani.pl

W OBJĘCIACH CZARNEGO LĄDU. AFRYKA NAPRAWDĘ, AFRYKA NIEZNANA

16 dni 9160 zł
  • 16.02.2018 - 03.03.2018
Tramping
Dla kobiet
Chcesz porozmawiaćo wyjeździe?

Zostaw telefon, oddzwonimy!

Program

Dzień dobry Afryko!

Gdzie jedziemy
Przychodzi taki dzień i ten moment, w którym spotykasz odpowiednią osobę (czarodzieja), który powoduje chęć dotknięcia nowej rzeczywistości, nowego wymiaru. Czujesz wtedy, że chcesz przekroczyć kolejną granicę, masz ochotę na coś więcej, kolejny level poznawania innego świata. Po trzech godzinach afrykańskich opowieści, wiedziałyśmy już, że chcemy to z NIM zrobić, ale w nieco innej wersji, bardziej ‚po naszemu’ i z nami!

Tak uszytego scenariusza na poznanie czarnego lądu na próżno szukać u innych. To, co serwujemy to swoisty creme de la creme afrykańskiego romansu. Ten deser to prawda o człowieku, świat w którym możemy się przejrzeć. Podróż do środka nas samych.

Czarodziej mówi cyt. ‚Gdy staniesz na tej ziemi, powiesz, wróciłam do domu, jestem u siebie’.

Ten magiczny i naturalny obraz powstał z miłości do Afryki oraz potrzeby pokazania go innym, KLIKNIJ , powstaje wtedy najlepsza mieszanka przypraw życia, którą pragnie się spróbować.

Gambia, brama czarnej Afryki, zachwyci Was od pierwszego wejrzenia, będziecie poznawać ją powoli, stopniowo. Niezwykle ciekawa przyrodniczo i historycznie, a przy tym bezpieczna. Ale największym bogactwem Gambii są ludzie, przyjaźnie nastawieni, pomocni, pozbawieni agresji. To kraj o jednym z najwyższych na świecie współczynników bezpieczeństwa.

Co robimy na miejscu i styl wyprawy
To globtroterska wyprawa poza wszelkimi turystycznymi trikami, wkraczamy w prawdziwe życie. Lądujemy w Banjul. Na kilka dni mamy swoją stałą bazę w kameralnym HOTELU , do którego będziemy wracać  na odpoczynek, jedzenie i dobry sen. To dobra opcja na ochłodzenie rozgrzanych ciał, złapanie oddechu i odpoczynek po intensywnym i gorącym dniu. Do naszej dyspozycji będzie prywatny Land Cruiser.

Na początek wyskoczymy więc na wieś. Prawdziwą afrykańską wiochę. Zobaczymy jak bardzo różni się od naszej, europejskiej. Zadaszoną łodzią wypłyniemy odnogą rzeki Gambia obserwować uprawy mangrowców. Zadziwiających, jedynych roślin, rosnących w słonej wodzie. Te mangrowcowe krzewy dają tubylcom tony ostryg. Ważne źródło białka, ale nie tylko do celów spożywczych wykorzystuje się ich zbieranie. Muszle tych skorupiaków są wykorzystywane od wieków w Gambii także w budownictwie. Wieś afrykańska to mozaika różnych plemion i religii. Wstąpimy do chrześcijan i  muzułmanów. Odwiedzimy lokalną szkołę i placówkę zdrowia. Tam zrozumiemy dlaczego Afryka cywilizacyjnie znajduje się w tym miejscu w jakim się znajduje. Nigdzie się nie spieszymy. Nauczymy się, już od pierwszego dnia, że skrót GMT (Greenwich Mean Time) interpretuje się tutaj jako Gambia Meaby Time i od tego kulturowego traktowania czasu nie uciekniemy. My musimy dostroić się do Afryki. Ona nigdy nie dostroi się do nas.

Wybrzeże w Tanji to zjawiskowa plaża-targ, do której przed zachodem słońca przypływają setki łodzi rybackich po całym dniu połowu. Zobaczymy jeden z ważniejszych punktów na rybackiej mapie Afryki zachodniej, w teatralnej scenerii realnego życia. Rodziny odbierają połów od mężczyzn, a na plaży rozpoczyna się targ świeżych ryb. Niezapomniany widok i wrażenia. Nie zabraknie wspólnego grillowania morskich owoców.

Kolejne dni upłyną nam na poznawaniu lokalnej kultury i przyrody. Zajrzymy po sąsiedzku do Bijilo National Park (małpy, gady, ptaki i naturalny rezerwat przyrody). Zobaczymy obszar, który jest przykładem jak wyglądałaby przyroda Gambii bez ingerencji człowieka. Rezerwat licznie zamieszkują przyjazne dla człowieka małpy z gatunku Koczkodana Zielonego oraz płochliwa Gereza Ruda. Niewiele jest miejsc na świecie, gdzie w naturalnym środowisku można karmić małpy orzeszkami na własnym ramieniu. Okazją do pomieszkania z tubylcami w ich naturalnym domostwie będzie natomiast wizyta i przyjęcie w gambijskim domu. Podejrzymy autentyczną atmosferę afrykańskiej rodziny. Będziemy wspólnie gotować domowy posiłek i zasiądziemy razem z domownikami do kolacji. Dom w którym będziemy biesiadować odwiedzą najlepsi w Gambii, utytułowani artyści. Podczas wieczoru kulturowego wysłuchamy występu bębniarzy, obejrzymy z bliska tańce i egzotykę plemion Gambii. Tradycyjne obrzędy Mandinka i Wolof to Kankourang– ważny rytuał przeistoczenia się chłopca w mężczyznę. Młody mężczyzna spędza ten czas samotnie w buszu, chroniony przed złymi mocami przez postacie lwa i jego żon. Zobaczymy te postacie na żywo w specjalnym występie, spontanicznie na zwykłej ulicy.

Ale na tym nie koniec poznawania lokalnej kultury. Przeniesiemy się jeszcze bardziej w lokalne życie, zmieniając miejsce zamieszkania z urbanizowanego Kololi do miejscowości Brikama. Pojedziemy tam lokalnym transportem aby wtopić się w życie i otoczenie. W zasadzie nikt nie wie czy Brikama to miasto czy wieś. Wszyscy są jednak zgodni, że to centrum kultury Gambii. Zamieszkamy w najlepszym studiu nagraniowym kraju, gdzie będziemy mieli okazję poznać wspaniałych muzyków, wspólnie z nimi grając. Jeśli będziemy na to gotowi nagramy profesjonalnie wspólny utwór. Zanim to nastąpi musimy poćwiczyć   Dobrą okazją do tego będą warsztaty djembe (tradycyjny bęben zach. Afryki).

Kolejne dni naszej robinsonady to Afryka znana z książek podróżniczych. Dzika, niecywilizowana, refleksyjna i piękna w swojej surowości. Ruszymy naszą terenówką ponad 300 km w głąb kontynentu, aż do miejscowości Janjanbureh. Będzie gorąco i jeszcze bardziej ekscytująco. Od tej pory będziemy zdani tylko na siebie, ruszamy na nogach w globtroterskim stylu, przez kilka dni wędrując z wioski do wioski, poznając ich mieszkańców, przebywając z nimi. Noce spędzamy w naszych 2-osobowych wyprawowych namiotach. Bycie tak blisko to najlepsza okazja do poznania ich serdeczności oraz codzienności zwykłego afrykańskiego życia. Podczas tej drogi żywić się będziemy tym, co ze sobą zabierzemy, dokupując po drodze pieczywo i lokalne warzywa i owoce. Land Cruiser podąży za nami. Będzie naszym zabezpieczeniem, stołówką, wodopojem i mobilną przechowalnią na cięższe bagaże. Dzienny dystans naszej drogi ok. 20 km, na lekko, tylko z butelką wody, malutkim plecakiem i po płaskim terenie. W razie potrzeby, zawsze będzie można wskoczyć i odsapnąć w aucie.

Zaczniemy swoje obozowisko przy megalitycznych kamiennych kręgach w Wassua. Naukowcy nie są dokładnie pewni, co do daty tej budowli, ale przyjmuje się, że kręgi mogły zostać stworzone nawet w trzecim wieku przed naszą erą. To wpisana na listę UNESCO ciekawostka i nasza baza wypadowa do Baboon Island National Park, gdzie pływając po rzece Gambia zobaczymy żyjące na wolności krokodyle, hipopotamy, pawiany i szympansy.

Wędrując przez kontynent będziemy świadkami prawdy o Afryce. Trud tej wędrówki i koloryt kontynentu dadzą nam wrażenia, których nie zapomina się nigdy. Podróżując w kierunku zachodnim wzdłuż rzeki Gambia będziemy przemierzać Afrykę z XIX w. Wioski na trasie są zamieszkałe głównie przez plemię Fula. Ludzi pięknych i dostojnych. Jak bardzo przyjacielskich przekonacie się sami. Nocując w wioskach będziemy z nimi. Przy ognisku. W rozmowie, śpiewie, rytmie bębnów, wzajemnej ciekawości. W ich oczach i zachowaniu przeczytamy najpiękniejszą książkę o Afryce. Nikt takiej nie napisał, bo słowa nie mogą oddać realnego dotknięcia innej cywilizacji. My tego dotyku doświadczymy.

Kiedy po trzech dniach wędrówki dotrzemy do najwyższego wzniesienia Gambii odpoczniemy w bardziej cywilizowanych warunkach. W miejscowości Kaur, będziemy mogli podładować nasze sprzęty, wziąć prysznic i wreszcie zjeść coś ciepłego, ugotowanego w normalnej kuchni.

Po dzikiej, lądowej części naszej wyprawy przyjdzie czas na nową odsłonę Gambii, bo Gambia to rzeka. Pojedziemy naszym Land Cruiser’em do przystani i ruszymy w całodniowy rejs. Wynajętą od rybaków tradycyjną łodzią dopłyniemy do James Island (na liście UNESCO) – od innej niż zwykle strony. Położona na samym środku mała wyspa jest miejscem, gdzie przez kilkaset lat więziono niewolników (w tym legendarną postać -Kunta Kinteh) w oczekiwaniu na transport do Ameryki. To piękne i refleksyjne miejsce ze strategicznymi fortyfikacjami i lochami. Tam zapoznamy się z historią tej części świata, która co ciekawe związana jest bardzo mocno z historią Polski. Z regionu James Island dostaniemy się do miejscowości Barra lokalnym transportem. Tam poczekamy na prom do Banjul. Podróż tym promem to atrakcja sama w sobie. Kiedy tętniący życiem tłum wlewa się na statek wraz z ociekającymi olejem ciężarówkami, zwierzętami i stosami bagaży, jesteśmy znowu obserwatorami fascynującej opowieści o Afryce. Nie odda tego żaden film. Żaden opis z kolorowego magazynu. Aby zrozumieć do końca miejsce, po którym się podróżuje, trzeba wejść w sposób funkcjonowania miejsca, w którym się znajdujesz. To wszystko co przeżyjemy, będziemy zawdzięczać właśnie temu, żeprzez 2 tygodnie staliśmy się mieszkańcami Afryki. I nawet to, że ostatnią noc spędzimy w tzw. luksusie, nie zabierze nam emocji i refleksji, które do tej pory zgromadziliśmy w naszych sercach. Będą tam długo, nawet po naszym powrocie do zachodniej cywilizacji i to one pomogą nam odpowiedzieć na wiele pytań, które wcześniej pojawiały się w naszych umysłach.


Kto za tym stoi i dlaczego?
Dominik Skurzak – znajomy człowiek, wychowany w Afryce, podróżnik, fotoreporter, dziennikarz, publicysta i wydawca. Posiadający ogromną wiedzę o tym kraju. W tym roku zakupił  upragniony skrawek afrykańskiej ziemi – jest u siebie. W tym roku odbył wraz ze śmiałkami rowerową podróż po Afryce, śladami Kazimierza Nowaka! Może i my kiedyś się na to skusimy…kto wie!

 

Uważam, że podróżnikiem nie jest się z wyboru.  Ja nim nie jestem. Moje podróżowanie to silna potrzeba płynąca z ciekawości do innego świata, z którą się urodziłem. Można by rzec, że wewnętrzny przymus. Każda z moich ponad stu podróży, jakie mam za sobą, nie wynikała z chęci zmiany miejsca, aby trochę wypocząć, oderwać się od codzienności i zrobić fajne zdjęcie. To jest wewnętrzna tęsknota za dotknięciem innych wymiarów istnienia. Tęsknota za poznaniem i zrozumieniem. Tęsknota za spotkaniem, człowiekiem, kształtami, zapachami i kolorami. Wreszcie ważna tęsknota za refleksją, która zdejmuje kolejne zasłony z oczu uważnego obserwatora.
Nie chodzi mi w moich podróżach o odmienność przyrodniczą, egzotykę i cały prestiż, jaki przyklejono do podróżnictwa. Idzie mi głównie o światy zamknięte w duszach spotkanych na drodze ludzi. W tych światach dopiero znajduję odpowiedzi, które zawsze przychodzą w ciszy. Poza płynącym czasem. W rozpalonym afrykańskim kurzu, czy w śmierdzącym stęchlizną azjatyckim powietrzu. Z dala od turystycznych szlaków i cywilizacyjnego bełkotu. Moje odpowiedzi na pytania najważniejsze, spływają z zasysającej mnie otchłani świata. Zabierając Was do Afryki, zależy mi, aby podczas naszej wyprawy umożliwić dotykanie prawdy o miejscu, do którego przylecieliśmy. Prawdy czasem bolesnej i brzydkiej. Ale jakże często jest to wzruszająca prawda o pięknie człowieka. Staram się nie narzucać nikomu swojej wersji widzenia świata. Ludzie pragną rozmowy z samym sobą. Szczerej i poważnej. Bombardowanie pancernych stereotypów odbywa się u każdego z osobna. W najgłębszych zakamarkach serca. I nic już później nie jest takie samo…
 
….zapraszam do Afryki
 
Dominik Skurzak

Więcej o podróżniczym dorobku naszego czarodzieja podejrzycie na jego stronach TUTAJ i TUTAJ

Autor National Geographic. Laureat publikacji  „Gambia-Kraina Uśmiechu”(współautorzy Magdalena i Sergiusz Pinkwart). Książka nagrodzona I miejscem za przewodnik ilustrowany (wydawnictwo National Geographic)

Podróż w głąb Gambii to również  fotograficzna uczta dla oka i gratisowe wsparcie Dominika w tym zakresie. To będzie zdjęciowa lekcja opowieści o emocjach, nastrojach, własnym widzeniu rzeczywistości, czyli o praktycznych sposobach na fotograficzne opowiedzenie czegoś ważnego innym ludziom. Zagłębiając się w świat napotkanych w Gambii tubylców i w ich kulturę, napotkaną tam inność, utrwalimy w swoich obrazach w sposób poruszający odbiorców. Nie ma lepszego miejsca na fotograficzną chwilę, niż przeskok w inne obszary emocjonalne i geograficzne.

Logistycznie i organizacyjnie
Wylatujemy czarterowym samolotem,  Warszawa – Banjul – Warszawa (około 8 godzin lotu w jedną stronę). Godziny lotów, spotkania podamy w późniejszym terminie. Zakup biletów jest po naszej stronie. Wszelkie formalności związane z płatnościami, umową oraz informacjami są realizowane przez Dominik Skurzak – DEES CLASSIC LTD.

Rezerwacja miejsca na wyjazd
Warunkiem rezerwacji jest wysłanie do nas formularza zgłoszeniowego znajdującego się pod wyprawą, na samym dole. W następnej kolejności wpłaty na bilet lotniczy. Pozostała część na 30 dni przed wylotem.

Jeśli chcesz porozmawiać na temat wyprawy i poznać więcej szczegółów zadzwoń  pod ten numer 501 324 492

Cena zawiera
Profesjonalną realizację wyprawy i jej koncepcji, opiekę, wiedzę i doświadczenia Dominika wraz z osobami towarzyszącymi (kierowca, asystent, organizacja wyżywienia) Wszystkie noclegi, ubezpieczenie, wyżywienie, prywatne auto (auta) do naszej dyspozycji, kierowcę, paliwo, rejsy promami, łodziami, transfery z lotniska i na lotnisko, namioty, dla chętnych wsparcie w zakresie fotografii.

Cena nie zawiera
Biletów lotniczych, napojów do posiłków, litr wody butelkowanej w hotelu 3 zł, w sklepie 2,5 zł  napiwków (ok. 30-40 euro)

Pozostałe informacje
Gambia jest najmniejszym państwem Afryki, 100% bezpiecznym dla przyjezdnych i dla mieszkańców. Od polskich obywateli nie wymaga się wizy wjazdowej. Gambia to była kolonia Brytyjska otoczona Senegalem. Jest miejscem omijanym przez kataklizmy, wojny oraz wszelkie epidemie. Miejscowa ludność jest otwarta, uczciwa i niezwykle serdeczna. Dwie główne religie Gambii to Islam (90%) i Chrześcijaństwo (9%), a żyjący tu wspólnie wyznawcy obu tych religii są niespotykanym często w skali cywilizacji ludzkiej zjawiskiem, jeśli idzie o zgodność i wzajemną serdeczność. Jak wszędzie w Afryce, przynależność plemienna ma w Gambii duże znaczenie, ale również i na tym polu panuje absolutna zgoda pomiędzy czterema plemionami Wolof, Mandinka, Fula i Jola.  Można tu spotkać często np. mieszane, międzyplemienne małżeństwa. Wszyscy mieszkańcy Gambii używają płynnie języka angielskiego – to język urzędowy. W Gambii osiedlają się zarówno Europejczycy jak i napływowa ludność z innych stron kontynentu Afryki. Zwrotnikowy klimat sprzyja odwiedzającym. W porze suchej (listopad-kwiecień), kiedy w Polsce borykamy się z zimnem, pluchą i ciemnościami, tutaj trwa półroczna, słoneczna i ciepła wiosna. Temperatury są wtedy dla Europejczyka dosyć przyjemne i nigdy nie przekraczają na wybrzeżu 30-stu stopni C., z temperaturą w nocy nie spadającą poniżej kilkunastu stopni. Wszechobecne w Gambii małpy nie są groźne dla ludzi. Natomiast kraj jest rajem dla sympatyków egzotycznego ptactwa. Warto wiedzieć, że znajdziemy tutaj około 500 gatunków ptaków. W Gambii niemal wszystkie gatunki zwierząt są pod ochroną. Gwarantuje to tzw. Banjul Declaration z 1977 roku. Gambia przystąpiła także do międzynarodowego traktatu CITES (International Trade in Endangered Species of Flora and Fauna), który zabrania handlu skórami i kośćmi zwierząt oraz pancerzami żółwi. Jeśli chcemy przeznaczyć jakąś kwotę na souveniry, napiwki czy inne przyjemności, warto zabrać ze sobą dolary lub euro – można je wymieniać na lokalne Dalasi w popularnej w rejonach turystycznych sieci kantorów.

Warto posiadać szczepienie żółtej febry i dla własnego spokoju można też wykonać przed wyjazdem szczepienia na żółtaczkę A i B oraz dur brzuszny, o ile nie byliśmy na te choroby szczepieni wcześniej. Zaleca się też stosowanie profilaktyki antymalarycznej. Większość podróżników stosuje w tym przypadku dobrej jakości repelenty. W porze suchej komary pojawiają się dosyć rzadko, a czasem wcale. Można również zastosować popularne i bezpieczne pastylki Malarone, ale co do potrzeby ich stosowania, w przypadku lotu do Gambii, musicie zdecydować same.

UWAGA: Wszelkie sprawy dotyczące szczepień i profilaktyki antymalarycznej należy skonsultować z placówkami zajmującymi się medycyną tropikalną, podawane przez nas wskazówki mają jedynie charakter informacyjny.

Ceny w Gambii są podobne do cen w Polsce. Kurs Euro==>Dalasi 1/42. Ceny souvenirów zależą od Twoich zdolności negocjacyjnych. Przykładowe ceny w sklepach: woda 1,5 l – 4 zł, kurs taksówką, średnio 12-20 zł., puszka Coca-Coli w restauracji 4 zł, mango na targu- w sezonie 0,20 zł za sztukę, posiłek z napojem w restauracji – średnio 20-30 zł

Gotowa na skok do krainy uśmiechu?

Warunki

Składowe ceny

16.02.2018 - 03.03.2018: 6960 PLN + bilet lotniczy ok 2200 PLN

Zaliczka

1000 PLN
Przedstawiona oferta cenowa ma charakter informacyjny, nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art.66 par.1 Kodeksu Cywilnego

Opis

Galeria

Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie

* Podana cena jest ceną orientacyjną. Szczegółowe składniki ceny są umieszczone w warunkach oferty. Cena orientacyjna jest zależna od kursu waluty (średni kurs NBP) i/lub ceny biletu lotniczego.

Dodaj komentarz

© 2015 Zorientowani.pl