Oferta - PO STRONIE EL ORIENTE DE CUBA! KUBAŃSKI ŻYWIOŁ W TUŁACZYM STYLU SUPERFEMKI!

tel: 22 266 04 03 email: biuro@zorientowani.pl

PO STRONIE EL ORIENTE DE CUBA! KUBAŃSKI ŻYWIOŁ W TUŁACZYM STYLU SUPERFEMKI!

16 dni 5680 zł
  • 13.11.2017 - 28.11.2017
Dla kobiet
Tramping
Chcesz porozmawiaćo wyjeździe?

Zostaw telefon, oddzwonimy!

Program

W ramionach prawdziwej kubańskiej maniany!

Gdzie jedziemy
Cuba Oriente, inna bajka

Wkraczamy w prawdziwe życie na Kubie, bez turystycznej gierki. Omijamy wszystkie katalogowe miejsca. Będziemy prowadzone prze ludzkie historie, rajskie plaże i dźwięki muzyki, która zaprowadzi nas aż do Santiago de Cuba – najbardziej roztańczonego miasta na Kubie. Po śmierci Fidela mnóstwo osób chce jechać na Kubę, żeby zobaczyć jej dziewicze krajobrazy. Na zachodzie wyspy, tam gdzie znajduje się Hawana, powoli staje się to niemożliwe – turyści zalewają zachód, otwarto już pierwsze centrum handlowe i wszyscy wypatrują Mc’Donalda! Za to wschód Kuby (Oriente), wciąż żyje w oderwaniu od świata, tutaj niewiele się zmienia. Na wschodzie wszystko się budzi,  natura, zwierzęta, ludzie. Im bardziej na wschód, tym przyroda zmienia się diametralnie. Drogi są coraz gorsze, wiją się po wybrzeżu, przez coraz wyższe i bardziej zielone góry, by dotrzeć do Baracoa – najstarszego miasta na wyspie. Kubańczycy przemieszczają się konno, żyją w małych domkach zbitych z desek i upłynie jeszcze wiele lat, zanim nowoczesność dotrze do ich domów.

Zabieramy Was w podróż w czasie…. w rejony nieskażone i malownicze.

Co robimy na miejscu i styl wyprawy
Wyprawa w stylu  backpacker’skim – z plecakiem i namiotem! bez rowerów!Śpimy też w Casa Particulares, prywatnych domach Kubańczyków. Noclegów pod namiotem sztuk 4-5 reszta pod dachem. Samej podróży z pleacakami nie będzie zbyt wiele. Chcemy się z nimi przemieszczać tylko w relacji transport – baza/ plaża/ casa particular. Jak tylko do niej dotrzemy zrzucamy balast z pleców, więc nie musisz martwić się o swoją kondycję. Będziemy przemieszczały się i żyły ‚a cubano’– po kubańsku. Małe miasteczka, kubańska wieś, góry, wyprawy na rowerach i dzielenie czasu z kubańczykami. To wszystko pokaże nam prawdziwe kubańskie życie, bez żadnej ściemy, czy turystycznej oprawy. Z dużą dawką cierpliwości, bo na Kubie nic nie jest pewne, trzeba być przygotowanym na nagły zwrot akcji, zasmakujemy życia ‚kubańską chwilą’ Przeżyjemy przygodę w camiones – amerykańskiej ciężarówce przerobionej na autobus, będziemy jeździły najbardziej popularnym środkiem komunikacji na wyspie ‚carros’ – konną bryczka, zauroczymy się w taxi colectivo za które służy amerykański Old Mobile, który nigdy nie wiesz, czy dojedzie do celu. Ta wyprawa to odkrycie Kuby nieznanej i poznanie jej prawdziwego oblicza. Dzielenie czasu z Kubańczykami, zrozumienie ich życia w komunizmie i wiecznej wesołości. Próba zrozumienia wyspy, poprzez wtopienie się w realne życie i muzykę, bo Kuba to muzyka.

Na początek zabawimy nieco w Hawanie! To właśnie w stolicy wyspy zaczerpniemy pierwszego kubańskiego oddechu. Jeśli będziecie chciały wypożyczymy rowery. Będąc już na zachodzie wyspy, nie omieszkamy odwiedzić znajomej rodziny w Vinales! Tam właśnie wybierzemy się na konną przejażdżkę po okolicy i zakręcimy cygara by hand made! Dalej nasze drogi, zamiast po typowych szlakach turystycznych przeniosą się na wschód wyspy  –  Oriente.

Z dala od boomu turystycznego, jaki panuje w okolicach Hawany,  Oriente de Cuba codziennie walczy o przetrwanie. Im dalej na wschód wyspy, tym na drogach zamiast samochodów, więcej konnych bryczek i rowerów. Domy zamiast z cegieł, pozbijane są z desek i wszystkiego co łatwiej znaleźć niż kupić.

Baracoa. To najbardziej odizolowana część wyspy. To właśnie tu Kolumb wyszedł na ląd. Zobaczył tam naturę przepełnioną pięknem oraz różnorodność. Nad miastem góruje szczyt El Yunque, który Kolumb określił jako wyspę. W Barracoa wytwarza się kubańską czekoladę. Tak! Na Kubie wytwarza się czekoladę, której smak będziecie pamiętały do końca życia.

Wybierzemy się do Jumuri – małej wioski blisko Baracoa, by posłuchać opowieści z dawnych lat. Nazwa Jumuri, to krzyk dawnych mieszkańców wyspy którzy skakali z pobliskiej skały, woląc zginąć niż popaść w niewolę konkwistadorów, skacząc, krzyczeli: Jumuri – to krzyk ich wolności. Tam przepłyniemy łodzią pomiędzy tymi skałami, by dotrzeć do pięknej, kamienistej plaży. Dowiemy się dlaczego na Kubie codziennie są czyjeś urodziny i weźmiemy w nich udział, urządzając je nad rzeką i piekąc typowego dla tej części świniaka, grając w domino i popijając rum. Tam również, nasz zaprzyjaźniony kubańczyk nauczy nas pierwszych kroków salsy. Same na własnej skórze przekonamy się, że Kuba to muzyka.

Wybierzemy się do rezerwatu El Yunque, otoczonego wodospadami w których ochłodzimy nasze ciała! Spacer zajmie nam ok. 45 minut w jedną stronę. Z Baracoa najbardziej malowniczą drogą na Kubie, przecinającą góry porośnięte lasami palmowymi przejedziemy do Guantanamo. Miasto słynące z amerykańskiej bazy wojskowej, to stolica najsłynniejszych na wsypie lodów i changui – kubańskiego tańca. Na pewno nie raz słyszałaś piosenkęGuantanamera:

„Jestem człowiekiem. Z biednej z ziemi. Chcę moje szczęście rozrzucać. Jestem bardziej szczęśliwy niż morze.(..)

Ta słynna piosenka świetnie opisuje ludzi z prowincji Guantanamo, którzy w swej prostocie cieszą się wszystkim, co mają. Nastepnie Santiago de Cuba – gorącego serca Kuby, w którym się zakochacie. Pomimo tego, że to drugie co do wielkości kubańskie miasto, od Hawany dzieli je przepaść. Mieszkańcy Santiago to głównie Afrocubańczycy – potomkowie niewolników, którzy do dziś kultywują swoje wierzenia. Są życzliwi i chętni do poznania innych kultur. W Santiago ulice rozbrzmiewają muzyką w dzień i w nocy. Tutaj w ciągu dnia, aby lepiej poznać kubańską kulturę, wybierzemy się na cmentarz, gdzie znajduje się grób Fidela. Dlaczego właśnie tam i co kubańczycy naprawdę myślą o swoim wieloletnim przywódcy? Dowiecie się tylko na miejscu.

W Santiago robimy day off, wrzucamy na luz i swobodnie dysponujemy czasem dla siebie  –  możecie pojechać na pobliską plażę, zatopić się w małych uliczkach, lub odwiedzić Museo de la Revoluvion.

Kolejny punkt na naszej drodze to Bayamo – miasto, w którym czas zatrzymał się całe wieki temu. Na uliczkach zamiast warkotu silnika, słychać dźwięk końskich kopyt. To miasto bryczek i artystów a zarazem uczta dla aparatów. Tutaj bez turystów, nie ma specjalnych poz ‚pura vida cubana‚ – prawdziwe życie kubańskie. Odwiedzimy zaprzyjaźnioną rodzinę, by wspólnie z nimi zjeść frijoles con arroz (ryż z fasolą) – typowy kubański posiłek. W Bayamo również spotkamy lokalnych artystów – bo Kuba to sztuka. Wybierzemy się także na targ, nie tylko na zakupy, ale żeby zobaczyć kolory i smaki Kuby. Konną bryczką pojedziemy na dworzec. W Holguin poruszamy trochę biodrami w Casa De La Musica oczywiście z rytmami salsy, wieczorem odwiedzimy restaurante de geobierno (bar mleczny). Płacimy oczywiście walutą kubańską, nie turystyczną. Za 40 CUP (2 dolary) możemy zjeść obiad z deserem!

Wyruszamy do Guradalavaca – to właśnie tam znajduje się uznana za najpiękniejszą kubańska plaża. Dla niektórych turystyczna, my znajdziemy na niej kawałek własnego raju i na białym piasku rozbijemy namioty delektując się rajskim klimatem. Spędzamy ten dzień na słodkim leniuchowaniu, które po nocnym szaleństwie i intensywnym czasie na Kubie na pewno nam się należy.

Kto za tym stoi i dlaczego?
Teresa Chudecka – wielbicielka latynoskich rytmów i backpackierskiego stylu życia. Tess z plecakiem przemierzyła nie tylko Kubę i większość karaibskich wysp, ale również prawie całą Amerykę Południową, gdzie czuje się jak w domu. W swoich podróżach szuka głównie kultury przekazywanej przez taniec, ale również prawdziwego życia. Na Kubie spędziła ponad miesiąc, żyjąc i mieszkając z Kubańczykami, podążając za historiami ludzi zamieszkała na kubańskiej wsi, by tam uczyć się gry na maracas i chodzenia po palmach. Jak stwierdził celnik, przy wyjeździe Teresy z Kuby – znasz wyspę dużo lepiej, niż większość kubańczyków. Teresa kocha historie ludzi i chętnie podzieli się z Wami kubańskimi  ‚smaczkami’

O tym w jakim stylu Teresa zwiedza w połączeniu z ukochanym tańcem  możecie zobaczyć z reportażu  dla TVN24, KLIKNIJ

Organizacyjnie i logistycznie
Wylot z Warszawy 13.11 o godzinie 07:20 z dwoma przesiadkami. Powrót 28 listopada 12:25. Czas lotów 21h oraz 23,5h z przystankami na wyprostowanie nóg od 2-6 godzin. Istnieje możliowość dolotu do Hawany na własną rękę, jeśli jesteś mieszkasz w innym kraju. Nie musisz wylatywać z Polski.

Co powinnaś zabrać ze sobą
Lekki, letni śpiwór w komforcie 14/15 stopni, karimatkę piankową lekką lub materacyk , wygodny plecak 40-50 litrowy max! NIe zabieramy żadnego jedzenia PL, żadnych kuchenek. Żyjemy ‚po kubańsku’

Dla kogo wyprawa?
Dla kobiet kochających spontaniczność i otwartość na nowe! Elastycznych i odważnych, które pragną nie tylko przygody, ale chcą poznać również prawdziwe oblicze Kuby, poza strefą komfortu! w różnych warunkach i sytuacjach poza all inclusive! Kobiet, które nie szukają wycieczki, a prawdziwej wyprawy do przeszłości wymieszanej z zapachem cygar, rumu i dźwiękami salsy. Kuby pełnej absurdów.

Chciałybyśmy aby każda z Was zabrała ze sobą gifty dla dzieci (kredki, mazaki, flamastry, zeszyty, może grę, karty jakieś słodycze (tik-taki i czekolada są hitem.) Obdarujmy dzieciaki w jednej ze szkół. Jeśli będziecie chciały możemy też uczestniczyć w zajęciach. My opowiemy im trochę o Polsce, one nam o Kubie.

Rezerwacja miejsca na wyjazd
Warunkiem rezerwacji jest wysłanie do nas formularza zgłoszeniowego znajdującego się pod wyprawą, w następnej kolejności dokonanie wpłaty rezerwacyjnej

Jeśli chcesz porozmawiać na temat wyprawy, zadzwoń 603 11 90 50

część I –   zaliczka rezerwacyjna 30%  kosztów wyprawy płatna przy zapisie tj. 980 zł

część II –  pozostałe 70 % kosztów wyprawy płatne do 13 października

Cena zawiera
Noclegi w casa particular (9-10) codziennie śniadania (jeśli śpimy w namiotach – śniadania na mieście w typowych kubańskich paladares), wyposażenie biwakowe czyli 2 osobowe namioty Fjord Nansen. Wszystkie transporty do miast, wiosek bez względu na ich rodzaj. Wyprawę konną w Vinales, pieczenie świaniaka, atrakcje wymienione w ofercie. Wypożyczenie rowerów na cały dzień. Wejście do rezerwatu El Younke, wizę turystyczną, ubezpieczenie, zaplanowane niespodzianki. Wsparcie, wiedzę i opiekę prowadzącej Teresy i niezapomnianą przygodę.

Cena nie zawiera
Pozostałego wyżywienia (około 4-15 euro dziennie), biletów lotniczych, ewentualnych napiwków (w sumie 10 euro), dojazdu do plaż na obrzeżach miast, o ile będzie taka potrzeba (1- 5 euro)

www.superfemka.pl

Warunki

Składowe ceny

13.11.2017 - 28.11.2017: 3380 PLN + bilet lotniczy ok 2300 PLN

Zaliczka

1000 PLN
Przedstawiona oferta cenowa ma charakter informacyjny, nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art.66 par.1 Kodeksu Cywilnego

Opis

Galeria

Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie

* Podana cena jest ceną orientacyjną. Szczegółowe składniki ceny są umieszczone w warunkach oferty. Cena orientacyjna jest zależna od kursu waluty (średni kurs NBP) i/lub ceny biletu lotniczego.

Dodaj komentarz

© 2015 Zorientowani.pl